Pisząc owy post ironiczne zdania same cisnęły mi się na usta (chociaż w tym przypadku mogę powiedzieć, iż cisnęły się na klawiaturę), jednakże odpuściłam sobie pełne sarkazmu zdania, gdyż to co mam wam do przekazania nie jest bajką z morałem - nie ma za zadanie bawić i uczyć, ale pozostawić refleksję w głowach obecnych oraz przyszłych blogerów - początkujących jak i również tych zaawansowanych.
Rozczarowanie z wyników pracy ówczesnych bloggerów nie jest dzisiaj niczym zadziwiającym. Często wysiłek przy tworzeniu (nie tylko) postów zderza się z falą wszechobecnego i znienawidzonego przez twórców spamu, pozostawiając pytanie: Czy nasze starania mają jakikolwiek sens? Koniec końców i tak spotykamy się z odzewem typu Fajny post czy Ładne zdjęcia - o reklamie swojej strony już nie wspominając. Z pewnością każdy z nas kiedykolwiek był stroną czynną w krążącym w blogosferze spamie, dlatego warto zadać sobie pytanie czy powszechne oburzenie jest tutaj na miejscu? Zamiast tego, możemy wytoczyć jedną, prostą ścieżkę do pożądanego przez nas triumfu.